Działania taktyczne, trekking, krótka wyprawa na łono natury, a nawet codzienne przemieszczanie się po mieście nie wybierają pogody, a w kontekście gwałtownej zmienności warunków atmosferycznych – lato nie ma sobie równych. Przemoczenie w warunkach terenowych to nie tylko kwestia dyskomfortu – to prosta droga do bolesnych otarć, wychłodzenia organizmu (hipotermii), gwałtownego spadku wydolności, a nawet zapalenia płuc. Mimo wszystko podróżowanie w deszczu może okazać się całkiem przyjemne, jeśli będziemy wiedzieć, jak odpowiednio się przed nim zabezpieczyć.
Aby skutecznie ochronić się przed ulewą , należy zrezygnować z intuicyjnych wyborów na rzecz twardych parametrów technicznych i materiałoznawstwa. W starciu z żywiołem marketingowe obietnice o "całkowitej wodoodporności" zawsze brutalnie zderzają się z prawami fizyki. Bariera wodoodporna to nie kwestia metki, lecz precyzyjnie dobranego układu warstw i zrozumienia limitów sprzętu . Jako praktycy, którzy od lat testują oporządzenie w terenie wiemy, że większość przypadków przemoczenia to wynik braku wiedzy i błędnych decyzji zakupowych. Niezrozumienie ciśnienia hydrostatycznego oraz właściwości materiałów, powłok i membran czy użycie złego impregnatu, który trwale zapcha pory membrany zawsze kończy się katastrofą.
Z tego poradnika dowiesz się, jak działa nowoczesna odzież przeciwdeszczowa i buty wodoodporne, a także jak dobrać garderobę i ekwipunek w zależności od tego, czy mierzysz się z miejską dżunglą, czy bezwzględnym żywiołem na szlaku. Tłumaczymy, jak czytać specyfikacje produktów przeciwdeszczowych i wodoodpornych , dlaczego normy laboratoryjne (np. określane w milimetrach słupa wody) zachowują się zupełnie inaczej w zderzeniu z porywistym wiatrem, czym realnie różni się praca membrany Gore-Tex od powłoki DWR oraz jak unikać krytycznych błędów konserwacyjnych , demaskując przy okazji najpopularniejsze marketingowe mity. Zapraszamy do lektury – sprawdź, jak skutecznie chronić się przed deszczem!
Zanim przejdziemy do omówienia konkretnych rozwiązań na zabezpieczenie się przed deszczem, warto najpierw poznać miarę, która decyduje o skuteczności takiej ochrony: milimetry słupa wody (mm H2O) – w literaturze technicznej nazywane również jednostką Schmerbera . Parametr ten określa statyczne ciśnienie hydrostatyczne , jakie materiał jest w stanie wytrzymać, zanim pierwsza kropla wody przedostanie się na drugą stronę laminatu. Przekładając to na język praktyczny: to informacja o tym, jak silnie woda musi napierać swoim własnym ciężarem na powierzchnię kurtki czy buta, by ostatecznie przecisnąć się przez materiał do środka – czyli do jakiego stopnia materiał jest rzeczywiście wodoodporny .
W warunkach laboratoryjnych test wodoodporności tkanin (zgodny m.in. z normą ISO 811 ) polega na umieszczeniu napiętej próbki materiału pod cylindrem, do którego stopniowo wtłacza się wodę pod rosnącym ciśnieniem. Jeśli materiał zaczyna przeciekać w momencie, gdy woda w cylindrze osiągnie poziom 10 000 mm (czyli 10 metrów), tkanina otrzymuje oznaczenie 10 000 mm H2O . Wielu użytkowników popełnia błąd w praktycznej ocenie tych wartości, sądząc, że skoro krople deszczu spadają swobodnie , to niska wartość tego parametru w zupełności wystarczy. W rzeczywistości odzież przeciwdeszczowa w warunkach użytkowych musi mierzyć się z dwoma zjawiskami fizycznymi:
Większość producentów chwali się wodoodpornością wyrażoną w milimetrach słupa wody (mm H2O). Choć wynik testu laboratoryjnego wygląda imponująco, w terenie jest on jedynie punktem wyjścia . Musisz pamiętać, że membrana pracuje w środowisku, w którym działają siły zewnętrzne: porywisty wiatr wtłaczający wodę w sploty materiału, nacisk szelek ciężkiego plecaka czy wilgoć kondensująca się od wewnątrz. Kiedy stoisz w deszczu, krople wody nie mają nad sobą "słupa" (żadnego ciężaru) – ich ciśnienie to tylko siła spadania. Ale kiedy w mokrych spodniach klękniesz na trawie, ciężar Twojego ciała natychmiast działa jak tłok. Sztucznie wciskasz wodę w materiał z taką siłą, jakby na ten mały skrawek materiału napierał słup wody o wysokości kilkunastu metrów! Tworzy to potężne, miejscowe ciśnienie (znacznie wyższe niż sam deszcz). Dlatego słabe membrany "puszczają" wodę na kolanach i ramionach, a nie na brzuchu.
Abyś mógł dobrać odzież adekwatną do Twoich zadań, przygotowaliśmy uproszczoną klasyfikację praktyczną.
Utrzymanie wilgoci poza butami to zdecydowanie jeden z kluczowych aspektów wpływających na komfort naszej podróży. Przepocone, a co dopiero zalane obuwie trekkingowe czy taktyczne potrafi skutecznie utrudnić nasze życie, powodując albo przemarznięcie, albo obtarcia. Wybierając się więc w miejsca, w których spodziewamy się wysokiej wilgotności lub opadów deszczu, warto przemyśleć zakup obuwia nieprzemakalnego. Przeglądając fabryczne buty wodoodporne , trzeba pamiętać, że producenci uzyskują odporność na wodę na dwa zupełnie różne sposoby. Rynek dzieli się na obuwie membranowe oraz obuwie oparte wyłącznie na powłokach hydrofobowych.
To najbardziej zaawansowana technologicznie grupa obuwia wodoodpornego. Większość użytkowników kojarzy nazwę handlową Gore-Tex , stąd potocznie buty z membraną często spotkamy pod nazwą buty Gore-Tex (choć w praktyce na rynku funkcjonują również inne membrany wodoodporne, np. Regi-Tex, Sympatex, eVent i wiele innych). Warto wiedzieć, co kryje się pod tym pojęciem od strony technicznej. Sercem systemów membranowych jest mikro-porowata izolacja wykonana z ePTFE (rozciągniętego politetrafluoroetylenu) , umieszczona pomiędzy materiałem zewnętrznym a podszewką buta.
Fizyka działania ePTFE opiera się na różnicy skal: mikroskopijne pory w strukturze tego polimeru są około 20 000 razy mniejsze od pojedynczej kropli wody w stanie ciekłym, co całkowicie blokuje wilgoć z zewnątrz. Jednocześnie pory te są aż 700 razy większe od cząsteczki pary wodnej (Twojego potu), co pozwala stopie "oddychać". Pamiętaj jednak, że ten transfer (osmoza) wymaga różnicy ciśnień i temperatur – działa najefektywniej, gdy na zewnątrz buta jest chłodniej niż w jego wnętrzu. To idealny wybór na długie marsze w ciągłym deszczu, brodzenie w mokrej trawie czy śniegu.
Membrana w obuwiu pozwala na znaczne podwyższenie wodoodporności przy jednoczesnym zachowaniu oddychalności. Technologia wykonania membran sprawia, że pozwalają one parze wodnej opuszczać wnętrze buta poprzez mikropory w jej strukturze, jednocześnie uniemożliwiając wodzie w stanie ciekłym dostanie się do wnętrza. Oczywiście rozwiązanie to nie jest perfekcyjne, jednakże w przypadku użycia wysokiej jakości membran i odpowiedniej konserwacji, pozwala na skuteczną i bezpieczną ochronę stóp przed deszczem i wilgocią.
Nie każde buty opisywane jako wodoodporne posiadają w środku membranę. Część modeli zawdzięcza swoją odporność specjalnej, fabrycznej impregnacji materiałów zewnętrznych (skóry lub nylonu) powłokami hydrofobowymi oraz uszczelnieniu szwów konstrukcyjnych.
Tego typu obuwie nie posiada fizycznej bariery w postaci filmu polimerowego. Woda nie wnika w materiał, lecz skrapla się na jego powierzchni i spływa. Zaletą tego rozwiązania jest znacznie wyższa oddychalność i lepsza termika w cieplejsze dni, ponieważ powietrza nie blokuje dodatkowa warstwa laminatu. Wadą jest jednak ograniczona odporność czasowa – przy wielogodzinnym, intensywnym marszu w ulewie lub po wejściu do głębokiej kałuży, woda w końcu pokona barierę hydrofobową i wniknie w strukturę materiału.
Należy pamiętać, że membrana ePTFE to dodatkowa warstwa zlaminowana z materiałem cholewki i chcąc nie chcąc zawsze będzie dodatkowo docieplała buta. Dlatego do bardzo ciepłych, a jednocześnie wilgotnych środowisk (np. letnie ulewy, bagniste rzeki), warto całkowicie zrezygnować z wodoodporności na rzecz obuwia szybkoschnącego . Będą to zazwyczaj modele wykonane z tkanin syntetycznych, połączonych z cienkimi, dobrze oddychającymi skórami, takimi jak stosowane przez markę Bates nubuki Wolverine . Takie buty po całkowitym zanurzeniu nie kumulują wody wewnątrz – oddają ją mechanicznie i wysychają błyskawicznie bezpośrednio podczas marszu, eliminując ryzyko odparzeń.
Nawet najlepsze, naszpikowane technologią fabryczne buty wodoodporne stracą swoje właściwości, jeśli zaniedbasz ich regularną pielęgnację. Fabryczne zabezpieczenia DWR oraz powłoki hydrofobowe na skórze ścierają się mechanicznie pod wpływem piasku, błota oraz pracy cholewki. Gdy materiał zewnętrzny zaczyna "pić wodę", dochodzi do zjawiska blokady – nasiąknięta skóra lub nylon odcinają dopływ powietrza do wewnętrznej membrany ePTFE, przez co stopa zaczyna gwałtownie się pocić, a but sprawia wrażenie, jakby przemakał od zewnątrz.
Buty wodoodporne można, a nawet trzeba częściowo zabezpieczać przed wilgocią, a właściwie utrzymywać ich właściwości hydrofobowe. Służą do tego różnorodne impregnaty do butów wytwarzające powłokę hydrofobową. Zabezpieczy ona obuwie przed lekkim deszczem, jednocześnie nie wpływając znacząco na właściwości termiczne. W tym przypadku należy jednak pamiętać, że powłoki tego typu muszą być regularnie odnawiane, aby zachowywać swoje właściwości. Część producentów tworzy własne linie preparatów dedykowanych do własnych produktów. Przy renomowanych producentach, takich jak na przykład niemiecka LOWA możemy założyć, że dedykowane akcesoria do konserwacji będą najbardziej odpowiednie i bezpieczne dla zachowania certyfikacji wodoodporności.
Ochrona górnej połowy ciała przed opadami wymaga zrozumienia dwóch krańcowo odmiennych filozofii projektowania odzieży outdoorowej i taktycznej. Wybór sprowadza się do strategicznego dylematu: bezwzględna, mechaniczna blokada wody z zewnątrz czy maksymalne odprowadzanie wilgoci generowanej przez organizm podczas intensywnego ruchu. Kurtki przeciwdeszczowe również oferują wiele możliwości. Po pierwsze do dyspozycji mamy kurtki typu hardshell - z założenia doskonale chroniące przed deszczem, niegdyś sztywne i ciężkie, obecnie dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii coraz wygodniejsze i zapewniające niezłą wygodę. Po drugie: kurtki typu softshell ze wszystkimi ich współczesnymi wariantami - od ultracienkich jednowarstwówek po laminowane kurtki, które tak naprawdę kłócą się z pierwotnym założeniem softshella.
Gdy kluczowym celem jest pełna izolacja od ulewnego, wielogodzinnego opadu deszczu, jedynym skutecznym wyborem jest kurtka hardshell . To zaawansowany pancerz, którego sercem jest membrana wodoodporna (zlaminowana z tkaniną zewnętrzną). Sama obecność membrany to jednak za mało – aby hardshell był realnie wodoodporny, jego konstrukcja musi posiadać podklejane (laminowane taśmą) szwy oraz bryzgoszczelne zamki błyskawiczne , które zabezpieczają otwory technologiczne przed penetracją wody pod ciśnieniem.
W zależności od przeznaczenia, kurtki hardshell wykorzystują różne typy laminatów:
Kurtki typu hardshell, podobnie jak obuwie z membraną. są stosunkowo oczywistym rozwiązaniem, w którym na drodze kompromisu uzyskano połączenie oddychalności z wodoodpornością, zróżnicowane w zależności od jakości samej membrany i zastosowanych warstw.
Świetnym przykładem nowoczesnej kurtki hardshell jest kurtka Helikon Chinook z membraną 2.5L
Kurtka softshell powstała jako opozycja dla sztywnego hardshella – jej zadaniem jest ochrona przed wychładzającym wiatrem oraz zachowanie maksymalnej oddychalności. Klasyczne kurtki softshellowe nie posiadają membrany wodoodpornej ani podklejanych szwów , przez co igły maszyn szwalniczych dziurawią materiał, tworząc drogi dla wnikania wody. Ich ochrona przed deszczem opiera się wyłącznie na powłoce DWR .
Świetnym przykładem ultralekkiego softshella jest kurtka Helikon Trooper – stworzona z myślą o pełnej swobodzie ruchu i ochronie przed wiatrem. Dzięki fabrycznemu pokryciu DWR zapewni ona skuteczną, ale krótkotrwałą ochronę przed niezbyt intensywnym deszczem czy mżawką. Woda będzie skraplać się na powierzchni, dając użytkownikowi czas na znalezienie schronienia lub wyciągnięcie z plecaka docelowego hardshella.
Istnieją również uniwersalne softshelle wyposażone w membranę typu Windstopper (popularne kurtki wiatrówki lub pokrewne rozwiązania przeciwwietrzne). Przy ich projektowaniu założono, że membrana ma blokować wiatr, natomiast jej wysoka wodoodporność powstała jako technologiczny efekt uboczny. Mimo braku podklejanych szwów, takie kurtki relatywnie dobrze łączą cechy hard- i softshelli. Nie zapewnią pełnej ochrony podczas wielogodzinnej nawałnicy, ale w warunkach zmiennej pogody doskonale spełnią swoje zadanie.
Kurtki softshellowe zachowując swoją wygodę i oddychalność tracą na wodoodporności. Mimo to wcale nie są złym pomysłem, jeśli chodzi o ochronę przed wiatrem i lekkim deszczem. Przede wszystkim będą świetne zarówno do użytku w mieście, jak i przy krótkich wypadach w teren, gdzie nie spodziewamy się, że przez kilka godzin będziemy musieli iść w ulewnym deszczu. Kurtki tego typu doskonale sprawdzą się w lekkich warunkach pogodowych, oraz jako kurtka awaryjna noszona w plecaku dzięki jej niewielkiej objętości po skompresowaniu. W zależności od tego, w jak silnie zagrożony opadami teren zwykle się udajemy, możemy dobrać stopień wodoodporności softshella.
Podobnie jak w przypadku butów, powłoki DWR i rozwiązania membranowe muszą być co jakiś czas odnawiane preparatami do kurtek softshell.
Niezależnie od klasy membrany i jej obecności lub braku, każda nowoczesna kurtka przeciwdeszczowa (zarówno hardshell, jak i softshell) opiera swoje działanie na fabrycznej powłoce DWR (Durable Water Repellent) . Jest to niewidzialna, polimerowa warstwa aplikowana na zewnętrzną strukturę materiału, która drastycznie obniża napięcie powierzchniowe włókien. W efekcie woda nie wsiąka w materiał, lecz ulega skropleniu (tworzy charakterystyczne kropelki, które bezwładnie spływają po tkaninie – tzw. efekt lotosu).
Powłoka DWR nie jest wieczna – ściera się mechanicznie pod wpływem pasów plecaka, brudu oraz prania. Gdy powłoka DWR zanika, dochodzi do tzw. wetting out , czyli nasiąkania zewnętrznej tkaniny wodą. Choć wewnętrzna membrana hardshella nadal nie przepuści wilgoci do ciała, to nasiąknięty wodą materiał zewnętrzny tworzy szczelny, zimny film wodny na powierzchni kurtki. Ten film całkowicie blokuje paroprzepuszczalność membrany . W rezultacie pot nie może wydostać się na zewnątrz, skrapla się po wewnętrznej stronie kurtki, a użytkownik staje się całkowicie mokry od własnego potu, błędnie myśląc, że kurtka przemaka. Dlatego regularne odnawianie powłoki DWR specjalnymi preparatami jest kluczowe.
W przypadku bardzo intensywnych opadów, kiedy jesteśmy skazani na długi marsz, w dodatku z ciężkim plecakiem wyprawowym czy taktycznym, najlepszym wyborem może okazać się poncho (tzw. pałatka), a nawet tradycyjna, prosta peleryna przeciwdeszczowa . Nie ma tu mowy o mikroporowatej oddychalności – za izolację od wody odpowiada tu nie zaawansowana membrana, lecz proste i bezwzględnie szczelne pokrycia z wodoodpornych polimerów. Pozwala to jednak osiągnąć bardzo wysoką wodoodporność względnie małym kosztem. Przy nagłej ulewie docenimy jednak jego właściwości, nie zważając, czy zrobi nam się na moment trochę za ciepło.
Poncho posiada ponadto dwie unikalne zalety polowe, których nie ma żadna inna kurtka. Po pierwsze: zadaszenie plecaka . Krój pałatki pozwala narzucić ją bezpośrednio na siebie oraz na przenoszony plecak, chroniąc cały system no śny i zawartość przed zalaniem podczas intensywnych opadów deszczu Po drugie: we ntylacja mechaniczna . Ze względu na otwarty dół, ruch nóg wywołuje efekt "pompowania" powietrza. W ciepłe, letnie ulewy poncho wentyluje organizm lepiej niż zablokowana brudem i potem membrana hardshella.
Nowoczesne poncho przeciwdeszczowe Helikon Swagman Roll może też pełnić funkcję śpiwora, koca, a nawet podpinki pod hamak
Wiele modeli poncho umożliwia również wykorzystanie ich w formie improwizowanego schronienia – kilkoma ruchami możemy zamienić je w turystyczny tarp . Zachodzi tutaj ciekawa zależność, ponieważ wiele tarpów produkowanych jest w bardzo podobnej technologii. Poliestrowy lub nylonowy Ripstop (specjalny splot zapobiegający rozdzieraniu się materiału) połączony z poliuretanowym (PU) pokryciem powinien podołać większości deszczowych sytuacji.
Poncho przeciwdeszczowe Helikon Swagman Scarf oferuje zarówno funkcję śpiwora, jak i tarpa do budowy improwizowanego schronienia przed deszczem
Nawet najbardziej zaawansowany technicznie hardshell za kilka tysięcy złotych zawiedzie, jeśli pod spód założysz klasyczny, bawełniany t-shirt. W branży survivalowej i outdoorowej nie bez powodu funkcjonuje twarde powiedzenie: Cotton Kills (bawełna zabija).
Bawełna działa jak gąbka – chłonie wilgoć z potu i zatrzymuje ją bezpośrednio przy skórze. Gdy zatrzymasz się na odpoczynek, mokra bawełna w połączeniu z chłodnym powietrzem zacznie błyskawicznie wyciągać ciepło z Twojego ciała. System ochrony przed deszczem zawsze zaczyna się od warstwy najbliższej ciału. Jako warstwa bazowa zalecana jest przede wszystkim bielizna termoaktywna z włókien syntetycznych (poliester, polipropylen) lub naturalna odzież merino , które błyskawicznie transportują wilgoć dalej – w stronę membrany kurtki.
W terenie nie ma marginesu na błędy sprzętowe. Przemoczenie to nie kwestia chwilowego dyskomfortu, ale stan awaryjny, który drastycznie redukuje zdolności motoryczne i jest najprostszą drogą do hipotermii. Pamiętaj, że zabezpieczenie przed ulewą nie może opierać się na intuicji czy estetyce. To chłodna kalkulacja, w której o Twoim bezpieczeństwie i komforcie decyduje wyłącznie inżynieria materiałowa, parametry hydrostatyczne oraz precyzyjnie dobrany układ warstw.
Sprawdź produkty, które zapewnią Ci skuteczną ochronę przed deszczem:
Zapoznaj się również z powiązanymi artykułami: